piątek, 28 grudnia 2012

BIK...



Z okazji zaległości w innym banku ( w wysokości 14zł ) mój Te widoczny jest w BIK'u i z kredytu nici. Czekać musimy aż go łaskawie wypiszą, chociaż już dawno temu uregulował należność. Bomba! Wniosek złożony będzie po nowym roku i pewnie jeszcze minimum miesiąc będziemy się z tym ciągać. Ratuuuunku!!! Pani wydała zaświadczenie o niezaleganiu,ale nie ma tam nic o BIK'u, więc Pani z naszego banku nie może tego uznać, ale innego papierka mu nie dadzą, bo ten jest standardowy. No i tu koło się zamyka. Oszaleć można...

11 komentarzy:

  1. Wiem, że Cię to nie pocieszy ale dokładnie rok temu przeżywałam to wszystko :( Mam wrażenie, że załatwianie kredytu to 3 miesiące wyjęte z życia. Naprawdę. Wiem jednak, że to wszystko da się poukładać jakoś. Spokojnie. Co nagle.... Wszystko dzieje się po coś. Zobaczysz! :)Trzymam kciuki za cierpliwość, bo ta jest Wam teraz najbardziej potrzebna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj okazało się,że cudem z BIK'u wypisany został i Pani złoży wniosek. 4h walki,ale udało się. Teraz muszę (tylko!) wziąć nowe zaświadczenie o zarobkach, bo stare się przeterminowało. Cud, normalnie cud się zdarzył :) Pani nie wiedziała jakim cudem udało nam się ten BIK załatwić. Trzymaj kochana te kciuki, bo się przydadzą :*

      Usuń
    2. Trzymam nieustannie :)

      Usuń
  2. Nie ma słów na biurokrację, przepisy i opieszałość systemu. Do tego za marne grosze tyle problemów. A ci co kradną miliony i tak nie trafią do BIK. Wierzę jednak, że mimo kłód pod nogami otrzymacie Wasz kredyt bardzo szybko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam taką nadzieję :) Z Sylwestrem w nowym domu już się nie uda,ale może do końca stycznia spędzimy tam już noc :P

      Usuń
  3. Takie atrakcje tylko w Polsce.
    Pamiętam jak kiedyś mojej Mamie naliczano odsetki od zaległej kwoty (o której nie miała pojęcia) w wysokości 8gr:) Więcej kosztowało wysłanie upomnienia niż ten dług był wart:)

    Mam nadzieję, że Wam się uda:) Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż zamknął rachunek w PKO SA i okazało się,że po zamknięciu jeszcze mu coś doliczyli. Utrzymują też,że wysłali mu milion pism stwierdzający ten fakt, ale żadne jakoś nie dotarło. Po ponad miesięcznej walce jakoś udało się to ogarnąć.

      Usuń
  4. O kurde, ale numer :( A taka miałam nadzieję, że spędzicie Sylwestra w nowym domu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety :/ Teraz ja muszę szybko załatwić nowe zaświadczenie, ale nie wiem czy nasza kadrowa będzie. Oszaleć można.

      Usuń
  5. Biurokracja, bałagan, za dużo wniosków i wszystkiego innego, a ty człowieku licz się z cudzymi zaniedbaniami... Kwota 14 złotych jest tak strasznym długiem, że z pewnością świadczy o niewypłacalności klienta ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śmieszne. Rejestrowanie takich kwot jako poważne długi to masa niepotrzebnego wysiłku po obu stronach. Zastanawiam się co z tymi, którzy nie płacą mandatów z MZK. Może przy braniu kredytu dowiadują się o zaległościach :)

    OdpowiedzUsuń