poniedziałek, 24 marca 2014

12/52 - Dzień dobry!

W niedzielę, wstając o 6 rano, też można czuć się szczęśliwym. Zwłaszcza, gdy w łóżeczku znajduje się takiego uśmieszka!

17 komentarzy:

  1. My dziś wstaliśmy o 3:2o. Miałam strasznego nerwa, ale dziecko zadziwiająco dobry humor ma więc łagodnieje.
    Zośka jest super;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę! Dało się dziecko wyspać :) Mnie rozbrajają te uśmiechy! Już przyzwyczaiłam się do takiego wstawania, ale miło byłoby pospać do 10 :P

      Usuń
  2. Dokładnie te uśmiechy są cudowne i potrafią zdziałać cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ojej! Nie mogę się doczekać kiedy Zoch zacznie mówić "mama" !

      Usuń
  4. i takie wielkie oczy ufnie wpatrzone :)
    ps. fajna piżamka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jaka ona słodziutka ! i jakie ma wielkie oczy piękne :) moja córa nie spała dziś od 4 do 5.30 aż tatuś wrócił z pracy i uśpił :D chwała mu za to bo jeszcze pospaliśmy do 8.10 ;) chyba czasem ma już dosyć mamy bo lulałam i lulałam ale nic z tego ;) u tatusia zasypia w mig :) pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, jak mama jest cały czas, to tata jest swego rodzaju atrakcją :)

      Usuń
  6. słodka :)
    A jaka piękna piżamka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas ostatnio 5 z minutami stała się normą.
    Jakie oczy cudne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za mało mamusi na blogu i trudno porównać:))))

      Usuń
  8. Oj tak :) Gdy z samego rana słyszę kwękanie, to z podkową na twarzy i zaspanymi oczami podchodzę do łóżeczka, a tam jeden jej uśmiech, tak szczery od razu mnie rozbudza :) Najlepszy budzik na świecie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama radość! cudna niunia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mały Słodziak :) A ja mam kilka pytań odnośnie rozszerzania diety. Nasze córeczki są w podobnym wieku (dwa dni różnicy). Powoli smakujemy czegoś innego niż mm. Pierwsze próby za nami. Mam jednak problem z "rozstawieniem" stałych pokarmów. Pojawia się wiele niejasności. Kilka łyżeczek obiadku podawać przed czy po butli? Od kiedy traktować marchewkę i inne jako stały pełny posiłek? Podawać w trakcie coś do picia? Soki? W początkowym etapie traktować owoce jak pełny posiłek? Może miałaby Pani ochotę napisać posta jak wygląda to w waszym przypadku. Albo choć kilka wskazówek. A może wypowiedzą się inne doświadczone mamy. Chętnie poczytam. Wiem, że to sprawa indywidualna, ale to zawsze jakiś punkt odniesienia. Pozdrawiam ciepło :) Marta

    OdpowiedzUsuń