Tak, posiadam. Nie jestem z ich powodu ani dumna, ani zatroskana. Nie cieszą mnie szczególnie, ale życia nie utrudniają. No mam i co z tego? Gorsza jestem czy jak?
Takie wrażenie odnoszę, gdy rozmawiam z kobietami. Głównie tymi, które w ciąży jeszcze nie były, ale znają mnóstwo historii z rozstępami w tle. Najczęściej słyszę, że te takie duuuże, których jest mnóstwo są obleśne. No i: "nie wiem jak można takie mieć". Ano można! Powiem więcej - ja sobie ich nie wybrałam. Nie wykupiłam opcji "ciąża+rozstępy". Same przyszły. Obecnie są mało widoczne, a skóra niewiele się "marszczy", ale jednak są.
Tak, stosowałam kremy. "Mustela jest najlepsza" - tak, stosowałam. "Tołpa daje radę i super pachnie" - owszem, pachnie, ale i tak mam rozstępy. "Aaaa oliwki nie stosowałaś" - ano nie, nie stosowałam, bo nienawidzę oliwki.
Do bodajże 8 miesiąca rozstępów nie miałam. Potem pojawiły się 2 czerwone kreski na dole, z jednej strony. Potem poszło już lawinowo. Miałam ogromny brzuch, wyglądałam jak wieloryb, a do tego cały w paski. Ale co z tego? Miałam strzelić sobie w głowę?
No jest jeszcze teoria "dziedziczenia". Otóż u mnie się nie sprawdziła. Jak do tej pory rozstępy w mojej rodzinie miałam tylko ja.
W bikini nie chodzę odkąd przytyłam, więc teraz też mi brakować nie będzie. Nie mówiąc już o tym, że Polska to tak słoneczny kraj, że mam tylko kilka-kilkanaście dni w roku, gdy mogłabym je włożyć. Basenu nie lubię. Chyba, że w grę wchodzą "dżakuzi" i zjeżdżalnie.A nawet jeśli włożyłabym bikini i pokazała swój piękny inaczej brzuch, to czemu nie? Mi nie przeszkadzają, a doznania estetyczne obserwatorów mam w 4 literach.
Faceci rozstępy tłumaczą po prostu ciążą. Kobiety uważają, że to wina ciężarnych, bo o siebie nie dbały. Niech sobie każdy myśli co chce. A co mnie to? Ja czuję się ze sobą dobrze. Ćwiczę od ponad miesiąca i może to wszystko wygląda lepiej? Nie wiem. Nie robię tego, by je zlikwidować, po prostu lepiej się czuję.
Kochane, moje zdanie jest takie - wyjdą lub nie wyjdą. Jak mają wyjść, to smarowanie nie pomoże. Może duża aktywność fizyczna i sprężystość skóry przed ciążą zapobiegną? Nie wiem, nie praktykowałam :P
A jak jest u Was?
Nie rozumiem skąd ostatnio ta afera rozstępowa ;P Ja w ciąży jeszcze nie byłama rozstępy mam bo zaszybko rosłam... i co? Mam i żyję tak jak bym nie miała;P Widocznie mam skłonność do rozstępów i wiem, że kiedyś po ciąży będę miała ich więcej chodźbym na uszach stanęła ;P I żaden, najlepszy krem świada mi nie pomoże :)
OdpowiedzUsuńNajlepiej będzie jak każdy zajmie się swoimi rozstępami albo ich brakiem i będzie szczęśliwy, że je ma bądź nie ma a innych ciało niech ich nie interesuje ;) Masz piękną córeczkę, chętnie zamieniłabym brzuch bez rozstępów na takiego Skarba, jak każdy zdrowo myślący człowiek :)
Dziękuję :*
Usuńprzed ciążami nie ćwiczyłam, nie balsamowałam się.
OdpowiedzUsuńw obu używałam codziennie Mustelę od ok 3 m-ca i nie mam rozstępów.
cieszy mnie to.
jestem typem zakompleksionym, wiem, że rozstępy dodatkowo by mnie "bolały".
i to nie jest takie moje pruderyjne gadanie. po prostu od zawsze mam niską samoocenę jeśli chodzi o wygląd.
ciężko u mnie z samoakceptacją.
Zazdroszczę i cieszę się, że Cię to ominęło. U mnie Mustela nie ogarnęła tematu. Widocznie u Ciebie jakoś podziałało, pewnie to zależy od rodzaju skóry, wagi dziecka, kilogramów na plusie etc. Nie wiem.
Usuńa ja ani musteli, ani oliwki, ani inszych "super nowości" nie stosowałam i rozstępów po 2 ciążach nie mam wcale, ale gdybym miała również bym się nie przejmowała, bo nie ma czym:)
UsuńMi przy Ali wyszły w ostatnim tygodniu.Oj byłam zła.Teraz tez doszło kilka ale snu z powiek mi nie spędzają.Nie wierzę w kremy cud te zapobiegające bo tez stosowalam i gucio pomogły.
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem zależy to od miliarda rzeczy i niektórym wyjdą mimo wszystko, a innym nie i tyle. Przeżyjemy jakoś jako te mamy z defektem haha!
Usuńdroga MEG a ja stosowałam całą ciążę oliwkę najzwyklejszą dla dzieci i zero rozstępów :D nie wierzyłam koleżance,że oliwka faktycznie działa ale teraz po sobie widzę,że to jednak święte słowa :)
OdpowiedzUsuńoczywiście gdyby rozstępy się pojawiły nie poszłabym się zabić ;)
buziaki najważniejsze żeby dobrze czuć się w swoim ciele :-)
a ćwiczenia pewnie mają wpływ na skórę
Ale nie możesz na 100% powiedzieć, że to od oliwki nie masz rozstępów. Cieszę się, że Cię to ominęło i nie zachęcam do odstawienia oliwki następnym razem, znam jednak laski,które się nią smarowały i nic to nie dało. Nie widzę zależności między robieniem czegoś, a powstaniem lub nie rozstępów. Za dużo się już historii nasłuchałam wszelkiego rodzaju. U mnie kremy nie pomogły, może dlatego,że skóra nie wytrzymała mega napięcia stworzonego przez moją dużą córę :)
Usuńa córa jak duża była? :)
Usuńmoja ważyła 3950 a mierzyła 59cm ;-)
90g lżejsza :) Przytyłam tylko 10 kg, smarowałam się, nie miałam predyspozycji genetycznych, a zaatakowały pod koniec ciąży. Mam 160cm, a byłam jednym wielkim brzuchem. Moim zdaniem skóra nie wytrzymała. Nie upieram się, że oliwka nie działa, po prostu wątpię w jej działania w moim przypadku. Wypróbuję następnym razem. Obiecuję :) Przełamię się i będę używać tego paskudztwa :)
UsuńA ja stosowałam specjalne specyfiki na rozstępy, bio-oil, oliwkę a rozstępy mam. Moim zdaniem nic nie pomoże, jeśli mamy je mieć , to mieć będziemy. Niektórzy niczym nie smarują i nie mają ani jednego;(
Usuńja w ciąży przytyłam 15kg, sporo biorac pod uwage ze corka urodzila sie 3270g ;) od 3msc smarowalam 'sexy mama' bielendy zuzylam 2 op, pozniej oliwka dla ciezarnych z rossmanna :) rozstepow wielkich nie mam, tylko na tzw boczkach kilka kropek ;) ale gdyby bylo ich wiecej to nie byl by to dla mnie koniec swiata :) taki urok i juz :) pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńU mnie zaczęło się od niewielkich kresek. Teraz mam takie "kółko" o promieniu 5cm od pępka. No i na boczkach kilka. Ale tak jak piszesz - taki urok :)
UsuńJa też mam rozstępy: na cyckach, na brzuchu wokół pępka, nawet na udach!!! I co? Jakoś żyje. Mój mąż nigdy nie dał po sobie poznać, że jestem gorsza i brzydsza niż przed ciążą. Dla niego i tak jestem bohaterem, że zniosłam ciążę, CC, itd :)
OdpowiedzUsuńKoleżanka poleciła mi Bio-oil, stosuję go na razie miesiąc i... zauważyłam, że są bledsze :)
PS. Dostałaś meila od mnie z opinią kremu?
Zapomniałam dopisać, że całą ciążę smarowałam się kosmetykami i g... dały :P
OdpowiedzUsuńBo nie jesteś gorsza i brzydsza :)
OdpowiedzUsuńBio-Oil? O proszę. Zastanawiałam się właśnie nad zakupem tego specyfiku.
P.S. Dostałam! Dziękuję serdecznie, już posłałam z ankietą końcową.
A ja stosowałam bio-oil i uważam, że jest przereklamowany.
UsuńU mnie na szczęście nic takowego się nie pojawiło, ale wydaje mi się, że dlatego iż bardzo dbałam o skórę w ciąży. Smarowałam się w sumie 3 specyfikami, które bardzo nawilżyły i uelastyczniły mi te miejsca na których mi zależało. Teraz mam jeszcze dokładnie 1kg więcej niż przed ciążą więc mało i podejrzewam, że po dłuższych spacerkach szybko mi zniknie.
OdpowiedzUsuńJa też dbałam. Miałam specyfik na rano i na wieczór. W trakcie dnia też zdażyło mi się posmarować. Ponad połowę ciąży spędziłam w domu, wiec serio miałam na to czas. No i u mnie dupa. Przytyłam 19kg schudłam już 16kg, a brzuch szału nie robi.
UsuńSmarowałam się a rozstępy mimo to mam. Przytyłam tylko 7 kg, trochę nadprogramowej skóry też na brzuchu miałam, a mimo to są.Wyskoczyły w 9 msc dopiero. Początkowo się ich strasznie wstydziłam i nie mogłam na nie patrzeć ale musiałam nauczyć się z nimi żyć.
OdpowiedzUsuńMi się udało bez ani jednego, chociaż może coś w tym jest, bo przed ciążą i w całej ciąży ostro ćwiczyłam - w sensie tyle ile mogłam, przytyłam 10kg, a w rodzinie wszystkie kobiety mają, a ja ani sztuki, nigdzie. Smarowałam wszystkim, masowałam, torturowałam i ścierałam, chociaż przyznam, że brzuch miałam mikroskopijny w porównaniu do koleżanek, a Pol miała niespełna 3 kilogramy, może to stąd. W każdym razie udało mi się, fuks czy dbałość, czy sport, nie wiem. Masz rację, nie ma co się załamywać, bo po co? Są i tyle - aaa i jeszcze jedno zdziwiło mnie bo podczas wzrostów dojrzewania mam na bokach udach i biuście, a ciąża nic i czysto - więc może jednak?
OdpowiedzUsuńJa też przy pierwszej ciąży się smarowałam ostro i brzuszek miałam piękny :) Ale oczywiście dokładnie tydzień przed terminem, w ciągu jednego dnia, poczułam straszliwe szczypanie i popękał mi z dołu. Po porodzie brzuszek ślicznie się wciągnął, nic tam mi nie przeszkadzało. W drugiej ciąży było gorzej, smarowałam równie zawzięcie i dbałam o tą skórę, ale brzuchol był wielgaśny, a skóra rwała się wręcz na moich oczach. Teraz jest tragedia, taka galaretka pocięta, kilka mam strasznie odczuwalnych (duże i głębokie). Smaruję się nadal, to pomaga napewno sporo, ale i tak mój brzuch jest typowo po ciążowy i jeansów póki co nie założę. Dla mnie to osobiście masakra, mimo, że po urodzeniu syna poczułam się 100 % kobietą i odnalazłam siebie w jakiś sposób. Ale po nocach nie płaczę (jakby ktoś spekulował), coś za coś po prostu :)
OdpowiedzUsuńJa używałam kremu AA ja i mama ale nie wiem czy to jego zasługa czy kwestia tego że urodziłam miesiąc wcześniej. Brzucha jakoś specjalnie wielkiego nie miałam więc może bym się uchroniła. Zobaczymy jak to będzie w drugiej ciąży.
OdpowiedzUsuńJesteś piękna i dobrze o tym wiesz:)
OdpowiedzUsuńGdy zobaczyłam pierwszy rozstęp pod pępkiem byłam przerażona. Potem dowiedziałam się, że będą bliźniaczki i moje przerażenie wzrosło ale nie z powodu rozstępów ;) Następne poszły lawinowo, przytyłam tylko 10kg ale brzuch miałam duży, skórę tak napiętą, że pomimo stosowania kremów i oliwki popękała. Teraz po dwóch latach rozstępy są bledsze i nie tak głębokie, skóra trochę wiotka, ale to akurat moja wina, bo nie ćwiczę ;) Na początku się wstydziłam i źle czułam sama ze sobą, teraz jednak traktuje je jako pamiątkę po ciąży, razem z blizną po cc ;)
OdpowiedzUsuńjutro zaczynam 30 tc, brzucho smaruję na zmianę oliwką i kremem Ziaja Mama Mia, rozstępów brak ale jeśli się pojawią to trudno, płakać z tego powodu nie będę :D
OdpowiedzUsuń