czwartek, 14 lutego 2013

Przełom na horyzoncie?

Albo mi się wydaje, albo widzę małe światełko w tunelu. Taki przełom, zbliżający się maciupeńkimi kroczkami. Doszłam do tego dzisiaj. W Dzień Św. Walentego.

Zaczęło się od wczorajszego odebrania wyników prolaktyny. Na czczo pięknie mieszczę się w normach. Modelowo! Po obciążeniu jednak okazuje się, że wynik wzrasta nie maksymalnie 6 razy jak przewiduje norma,ale... 23! No pięknie, na bogato! Co to znaczyć może? Że stres bardzo mocno poodnosi mi prolaktynę, a z okazji tego,że w pracy wciąż mi towarzyszy i starania też są z nim związane, to po prostu mi to szkodzi i dzidziora nie ma (opcję z guzem przysadki odrzucam). Fakt powszechnie znany - spina na dziecko rzadko kończy się ciążą. Niestety trudno jest się wyluzować, prawda? Ale teraz mam czarno na białym, że bez odpuszczenia Bobasa nie będzie. I paradoksalnie słaby wynik bardzo mi pomógł. No i Pani Jola oczywiście! Powoli, zaznaczam, powoli zaczynam łapać dystans. Nie dam rady tego przyspieszyć.

Nigdy nie celebrowałam specjalnie Walentynek, ale dzisiaj mam ochotę to właśnie zrobić. Kocham mojego męża, wiecie? Ale odkrycie, prawda? Dzisiaj mam ochotę wykrzyczeć to całemu światu. Że Go kocham i jest najwspanialszym facetem na świecie. Że mnie wspiera, czuję się przy nim bezpiecznie i zrobię dla niego wszystko. Nigdy nie miałam wątpliwości co do tego Faceta, ale im jest nam trudniej, tym bardziej czuję, że zostanie jego żoną to najlepsza decyzja w moim życiu.

Będzie dobrze, prawda? Nie ma innej opcji. Będziemy mieli Maleństwo i będziemy żyć długo i szczęśliwie. Innego scenariusza nie kupuję. Koniec i kropka!



23 komentarze:

  1. nic tylko przyznaję Ci WIELKĄ RACJĘ Magda! będzie dobrze! zajmij się sobą, Wami, pięknym domem! a bobo? samo się przytrafi w najmniej spodziewanym momencie:))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Miłej celebracji ;) i za ten dystans też trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  3. No teraz to i ja to kupuję! Jesteście przecież szczęśliwi, mimo bobochmur na horyzoncie! Daj czasowi czas! A praca jak praca - take it easy:) Kto jak kto ale Ty MASZ OBOWIĄZEK być szczęśliwa:) KC!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana:)! Ja ciagle trzymam za Was kciuki:) wiem ze trafi sie Wam piękny,mały skarb:)

    OdpowiedzUsuń
  5. IUI nic nie boli:) tzn jest nieprzyjemne( przynajmniej dla mnie-ale ja wrażliwa jestem) ale tylko tyle ze dziwne uczucie:) a tak to nie boli:) no a IUI omija wszelkie problemy, ze śluzem itp. Ja robię na NFZ

    OdpowiedzUsuń
  6. Tą prolaktyną się nie przejmuj, moja po obciążniu pewnego razu wzrosła ponad 30-krotnie, ale u mnie to w ogóle nie wpływa na płodność (no akurat to nie;) ). Jedyne co taka hiperka czynnościowa może Ci zrobić to zablokować owulkę, więc jeśli masz wulację sama z siebie to zapomnij o tym wzroście po MTC i no stres;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę mnie uspokoiłaś :) W czwartek lekarz zrobi mi monitoring w 13dc, więc się okaże jak to z tą owu jest :)

      Usuń
  7. Ja chodzę prywatnie do giną swojego i on pracuje w szpitalu, wiec mnie wziął do siebie. Wiem ze musisz sprawdzić w swoim województwie który szpital ma podpisana umowę z NFZ na refundację inseminacji,bo nie każdy ma. Albo jeśli Twój lekarz przyjmuje/pracuje w szpitalu to zapytaj go czy u nich coś takiego jest:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yhyyy. Pytam na razie czysto hipotetycznie, bo jeszcze nie wiem czy powinnam IUI robić. Ale dziękuję za info :*

      Usuń
  8. No w końcu! Jestem z Ciebie dumna, wiesz o tym!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale pozytywnie :)))
    I jak Wam wypadły Walentynki??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Walentynki wspaniale! W nowym domu spędzone, ze świeczkami i alkoholem, i całym nastrojem, i prezentami :)

      Usuń
  10. Dobrze że zrobiłaś badania..będziesz brać leki na prl czy zupełnie odpuszczasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się okaże. Jutro może wepchnę się na dodatkową wizytę u swojego ginekologa, a jak nie to i tak w czwartek klinika.

      Usuń
  11. będzie super jeszcze zatęksnisz za pracą ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Może pozytywne myślenie i bark stresu to rozwiązanie problemu. Zapraszam do mnie. Ja też czekam na bociana, walczę...

    OdpowiedzUsuń
  13. Pewnie, że będzie dobrze!! Ja też miałam za wysoką prolaktynę i sama wiesz jak to się skończyło i u Was będzie tak samo:)) Buziaki wielkie:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką nadzieję,że to właśnie ten fakt jest problemem i niedługo będę miała takiego słodziaka jak Ty :)

      Usuń
  14. eh ja mam taki bałagan hormonalny że głowa mała ....ale wyniki wynikami a jajniki mi zaczeły pracować więc....
    czasem liczby to jedno a organizm to drugie. bo raczej wątpiłam, że przy takich wynikach mogę mieć w ogóle owulacje a jak się okaząło dwa dni temu miałąm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i pięknie! Rzeczy niemożliwe są codziennością :)

      Usuń