wtorek, 23 grudnia 2014

Święta

Tak, święta przed nami. Drugie z kolei Święta Bożego Narodzenia gdy Ona jest z nami. Dopiero drugie i aż drugie. 

Nie wyobrażam sobie nas bez Niej. To dzięki Niej życie nabrało sensu, to dla Niej wstaję każdego dnia. Taka malutka, a tak wielka. Cała moja.

Życzę Wam, by te święta były pełne ciepła, miłości i radości. Nie zastanawiajcie się co postawić na stół, czy prezenty są wystarczająco drogie, nie myślcie, ze Wigilia miała być na 16, a 15 po wciąż jesteście niegotowi... Święta to czas dla rodziny, bliskich. Zostawcie ten codzienny pęd gdzieś daleko i pozwólcie sobie na zwolnienie tempa. Na rozmowy, uściski, na uśmiech i spokój. 

Tym, które swego cudu jeszcze oczekują, życzę by się zmaterializował. Zdrowy i radosny.

Wesołych Świąt!

niedziela, 21 grudnia 2014

Kochamy drewniane zabawki

Tak, kochamy i kropka! Może nie świecą i nie grają miliarda ciekawych piosenek, ale mają duszę. No i są absolutnie piękne!

Z okazji tego, że ostatnio nasza Zosia skończyła rok, kolekcja powiększyła się o kilka ciekawych i godnych polecenia zabawek.

1. Koń na biegunach
Z oparciem, niewysoki (chociaż Zosia nie dosięga jeszcze nogami do podłogi), skromny i świetnie wyważony. Zosia sama zaczyna robić już "buju buju"! Będzie świetną zabawką na długie lata.
Cena: ok 240zł
http://www.epinokio.pl/product-pol-7227-Konik-na-biegunach-dla-dzieci-z-oparciem.html 

2. Wózek dla lalek

Piękny, różowy wózek, który może być gondolą (na zdjęciu), spacerówką, a po odkręceniu rączki i kółek staje się kołyską. Zocha od razu zaczęła robić "aaa aaa" i pchać wózek.Idealnie sprawdzi się także w roli pchacza :)
Cena: ok. 240zł
http://www.piccoland.pl/lalki-i-akcesoria/122-tidlo-drewniany-wozek-gleboki-3-w-1.html

3. Klocki Eichhorn

Drewniane, kolorowe, z różnymi fakturami. Piękne i ponadczasowe! Idealne do zbudowania domku, zamku lub całego miasteczka. Zocha wyciąga klocki z wiaderka, ja układam z nich budowle, a mała robi "bach"! Świetna zabawa nawet przy sprzątaniu.
Cena: ok. 50zł (za opakowanie 50szt.)
 http://www.mall.pl/drewniane-zestawy/eichhorn-klocki-drewniane-50-szt-sorter

4. Owieczka Suzi

Owieczka ze sznureczkiem, na kółkach - można iść i ciągnąć, a jak się chodzić nie umie, to bawić się inaczej. Zosia owieczką "jeździ" jak samochodzikiem lub gryzie, bo zęby idą. Ma piękne kolory i jest prześliczna!
Cena: ok. 45 zł
http://www.nefere.pl/656,GOKI-Owieczka-do-ciagniecia-Suzi

To nasze najciekawsze drewniane zdobycze. Możliwe, że w święta dołączy do nas jeszcze coś, ale to się okaże za kilka dni :) 

Pamiętacie jak szukałam lalki szmacianej dla Zosi? Znalazłam. Opiszę ją w następnym poście!

sobota, 13 grudnia 2014

To już dwa tygodnie, to już rok...





Od 2 tygodni pracuję i o dziwo, mam się dobrze. Bardzo szybko wdrożyłam się w całą tą korporacyjną maszynerię i pracuję pełną parą. Dobrze mi tak. Od lutego przenoszę się jednak tam, gdzie miałam pracować od początku. Znowu czeka mnie więc "nowe". Brakuje mi Zosi, dzwonię do żłobka, do opiekunki. Gdy wracam do domu wciąż ją przytulam i całuję, a ona stał się straszliwym przytulasem i mogę ją miętosić do woli! Jest taka duża i samodzielna, a jednocześnie tak delikatna. No i ma już rok!

Tak, w piątek skończyła roczek, a wczoraj było przyjęcie. Prawdziwy kinderbal z 3 niemowlakami, jednym przedszkolakiem i naszym roczniakiem. Do tego 14 dorosłych. Nie wiem jak to ogarnęłam, ale było fajnie :) Może uda mi się za jakiś czas pokazać Wam jak to wyglądało, jak znajdę czas oczywiście. Najbardziej dumna jestem z domowej roboty tortu! 
 
Zocha bawiła się świetnie i dostała mnóstwo fajnych prezentów. O tym w sumie też może powstanie post, bo mamy kilka fajnych pozycji takich jak drewniany, piękny wózek! Mała od razu wiedziała co z nim robić - jak wsadziłam misia, to zaczęła machać wózkiem i mówić "aaa aaaa". Prawdziwa kobieta!





Na ostatnim zdjęciu obraz po burzy, znaczy się po imprezie! Miłej niedzieli!



wtorek, 2 grudnia 2014

Matka Zombie

Zostałam zombiakiem, serio! Ale od początku... skoro w poniedziałek miałam stawić się rano w pracy, to przecież Zośka musiała ryczeć całą noc z okazji spuchniętych dziąseł. Szczerze mi jej żal i nienawidzę patrzeć jak cierpi, ale termin wybrała sobie zawodowy... Po wszystkich zabiegach, podanych lekach, nasmarowanych dziąsłach usnęła ok 3 i budziła się jak tylko ją dotknęłam. Bo spałyśmy razem, nie było sensu biegania między pokojami. Łącznie dało mi to ok 2h snu. Z pracy wróciłam o 18, pojechałam ogarniać biznesy Kropkowe, a następnego dnia musiałam wstać o 5, bo ciąg dalszy wspomnianych biznesów.Dzisiaj po pracy pojechałam po materiały, bo potrzebne mi go mnóstwo. Jest po 20, a ja nie jadłam nic od 13, zasypiam na stojąco, a przede mną jeszcze miliard spraw do ogarnięcia. 

W pracy od razu pełen ogień. Kolegi,którego zastępuje nie ma od tygodnia, więc mam co robić! Korporacyjne życie wciągnęło mnie w kilka minut, a co najlepsze wcale nie jest mi z tym faktem źle!

Okazuje się, że można być matką pracującą i zaczynającą biznesy, która jest zombiakiem, ale jednocześnie szczęśliwą kobietą. Bo ja się chyba najlepiej odnajduję gdy jestem w ciągłym biegu. Cieszę się szczegółami o wiele mocniej niż wcześniej i oczekuję weekendu 100 razy bardziej. Dopiero 2 dni w pracy, ciekawe co będzie dalej. Obecnie nie jest źle, chociaż wiem, że kryzys nadejdzie niebawem :)