sobota, 13 grudnia 2014

To już dwa tygodnie, to już rok...





Od 2 tygodni pracuję i o dziwo, mam się dobrze. Bardzo szybko wdrożyłam się w całą tą korporacyjną maszynerię i pracuję pełną parą. Dobrze mi tak. Od lutego przenoszę się jednak tam, gdzie miałam pracować od początku. Znowu czeka mnie więc "nowe". Brakuje mi Zosi, dzwonię do żłobka, do opiekunki. Gdy wracam do domu wciąż ją przytulam i całuję, a ona stał się straszliwym przytulasem i mogę ją miętosić do woli! Jest taka duża i samodzielna, a jednocześnie tak delikatna. No i ma już rok!

Tak, w piątek skończyła roczek, a wczoraj było przyjęcie. Prawdziwy kinderbal z 3 niemowlakami, jednym przedszkolakiem i naszym roczniakiem. Do tego 14 dorosłych. Nie wiem jak to ogarnęłam, ale było fajnie :) Może uda mi się za jakiś czas pokazać Wam jak to wyglądało, jak znajdę czas oczywiście. Najbardziej dumna jestem z domowej roboty tortu! 
 
Zocha bawiła się świetnie i dostała mnóstwo fajnych prezentów. O tym w sumie też może powstanie post, bo mamy kilka fajnych pozycji takich jak drewniany, piękny wózek! Mała od razu wiedziała co z nim robić - jak wsadziłam misia, to zaczęła machać wózkiem i mówić "aaa aaaa". Prawdziwa kobieta!





Na ostatnim zdjęciu obraz po burzy, znaczy się po imprezie! Miłej niedzieli!



5 komentarzy:

  1. sto lat Zosi! :) oj widać,że impreza była udana ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. My odliczamy do naszego balu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego najlepszego Zosieńko!

    OdpowiedzUsuń
  4. życzenia Zosi już złożyłam na FB a na post o torcie i prezentach czekam. Jak to ogarnelas?? mnie to czeka za miesiac.. tez w domu, gosci bedzie ok 20. juz sie boje

    Ciesze sie ze powrót do pracy poszedl OK. ja ciagle sie tego boje i tylko odliczam ile mi zostało..

    Pozdrawiamy Was dziewczyny

    OdpowiedzUsuń