sobota, 2 marca 2013

Marcowa przeprowadzka!

Tak, w końcu zaczęliśmy przeprowadzkę na poważnie. Kuchnia,salon i sypialnia gotowe, więc zaczynamy przenosiny! Firma przeprowadzkowa będzie w poniedziałek, a do tego czasu przewozimy pożyczonym autem (dziękuję Basiula!) to, co się da. Dlaczego musiała ratować nas moja wspaniała przyjaciółka? Bo Mazdą mx5 trwałoby to 100 lat! 

Koty niezwykle uradowane pierdzielnikiem w mieszkaniu. Biegają jak szalone, wynajdują brudy i znikają w przeróżnych zakamarkach. Nie są mi w stanie zrujnować jednak pozytywnego nastroju, radości z przeprowadzki i przecudnego słońca, które nas w dniu dzisiejszym dopieszczało :)

Idzie wiosna, jak nic!





16 komentarzy:

  1. Super!!:) gratuluje pełnej przeprowadzki:D ja robię z sosem pieczarkowym:) ale muszę tez kiedyś spróbować z pomidorowym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O pieczarkowym nie słyszałam :)

      Usuń
  2. Ale fajnie!!!!!!! Już zazdroszczę!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana bardzo się cieszę:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka przeprowadzka to chyba lek na całe zło :) Człowiek nie myśli non stop "o tych sprawach", może głowę zająć innymi ciekawymi tematami :) Kto wie, może to wasze przeprowadzkowe szaleństwo zaowocuje czymś wspaniałym :)??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli czymś miałoby zaowocować, to zdarzyło się jakieś 7 dni temu. No jeśli się nie uda, to masz rację - następny cykl w nowym domu :P

      Usuń
  5. Z przeprowadzkami zawwsze jeest zamieszanie, ale później ile radości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamieszanie?! 3-pokojowe mieszkanie to nie jest zamieszanie, to klęska urodzaju :P

      Usuń
  6. Cudownie:)) Ależ zazdroszczę;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Hurra! Ale macie fajnie, cieszę się z Wami! Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na wieści o Twojej przeprowadzce :)

      Usuń
  8. A ja chcę fotki:) A marzec i przeprowadzkę to szanowna M. zaczęła od porządkowania kącika dziecięcego mojej fasoli. Publicznie trzeba przyznać że choć jest mała rozmiarem to jest WIELKA! Dziękuję:*

    OdpowiedzUsuń
  9. Aż się zarumieniłam :) Od tego są przyjaciele,żeby sobie pomagać, no nie? Anusia musi mieć wysprzątany kącik, a mama jako inkubator ma obecnie leżeć!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana ja za to kocham zakupy;/ ale tez dawno nie byłam wiec ostatnio szalelismy:)
    Ja niestety tez od roku powtarzam ze moze ten cykl to TEN cykl...i wychodzi dupa z tego jak zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam zakupy! A buty to już w ogóle... Mój mąż już się przyzwyczaił do pasji :) Muszę koniecznie się udać na shopping!

      Usuń
    2. Woo! Je tez jestem maniaczka butów:) akcesoria,buty i sukienki. Wiecej grzechów nie pamietam:p ale w końcu musimy dobrze wyglądać:)

      Usuń