sobota, 7 września 2013

100 dni!

Tak, zostało około 100 dni. Może trochę mniej, może jednak kilka więcej, ale wciąż okolica setki.

Dzisiaj mi się śniło, że jest na świecie. Urodziła się dokładnie w 22tc4d, w związku z czym była maleńka. Maleńka i z czarnymi włoskami. I tak śmienie ssała pierś! Tak, wiem nie ma możliwości, żeby przeżyła po urodzeniu na tym etapie, ale na tym skupiać się nie chcę. Grunt, że ją widziałam, była piękna i zdrowa. 

Wszystko prawie gotowe. I pokoik też, chociaż na początku pewnie i tak spać będzie w naszej sypialni. Tata kupił sukienkę dla córy, którą ma założyć, uwaga, w kwietniu na jego urodziny :) Mamy więc bardzo potrzebne rzeczy i te troszkę mniej. Doczekać się już nie możemy, ale coraz częściej pojawia się lęk czy sobie poradzimy z tą małą istotą. Czytając ostatnie wpisy młodych mam zastanawiam się coraz częściej jak to będzie u nas...

Ja wciąż 3kg na plusie, wciąż zakatarzona i z zapchanymi zatokami, ale wciąż bardziej szczęśliwa i jednocześnie zatroskana. Jeszcze 100 dni...

20 komentarzy:

  1. Kochana wracajcie szybko do zdrówka, polecam syrop Prenalen, mi pomógł jak gardło bolało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie gardło wyleczyłam domowym syropem, pozostał katar i zatkane zatoki. Ale może pomoże ten syrop i na to :P

      Usuń
  2. Ale to Kochana zlecialo!!:) a dopiero co pisałas mi ze sie udało:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie szybko, a mi niekoniecznie :P Wydaje mi się, że pół roku trwa wieczność ;)

      Usuń
  3. No to oczekiwanie coraz mocniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie :) Doczekać się nie mogę!

      Usuń
  4. Nic nam nie zostało tylko czekać :)
    Widzę, że u Ciebie też mąż wariuje z ciuszkami :)
    Ja jestem w trakcie urządzania pokoju, jeszcze 10 tyg. i doczekać się nie mogę.

    pozdrawiam

    http://zakreconamoniq.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż zwariował i wydaje mi się, że to też jest kwestia tego, że będzie córa. Oszalał na jej punkcie :)

      Usuń
  5. Gratuluję studnióweczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mam nadzieję, że będzie mniej niż 100 dni :P

      Usuń
  6. 100 dni! ojej, to już niedługo :) u nas 150 dni:) echhhh

    OdpowiedzUsuń
  7. Zabawne - weszłam na blog przez przypadek i aż wierzyć się nie chce?! Czy jest to możliwe, żeby dwie osoby żyły tak bardzo podobnie nie znając się?! Mi także zostało około 100dni do porodu, też będzie dziewczynka tylko nazywać się będzie Nadia :] Co zabawne - imieniny też miałam 22 lipca (pewnie Magdalena się nazywasz) i w dodatku dostałam też spóźniony prezent od Męża - MASZYNĘ DO SZYCIA!!! I Też nigdy nie miałam z szyciem nic wspólnego! Nie do wiary...Pozdrawiam :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha! No pięknie :) Tak daleko, a jednak tak blisko. Świat wirtualny nigdy nie przestanie mnie zadziwiać!

      Usuń
  8. Ja też się coraz częściej zastanawiam czy damy radę. Bardziej boję się o to, że ja się do tego nie nadaję. Czasem mnie taka depresja łapie i chce mi się płakać. Wszystkiego się boję, ale musi być dobrze! Tyle kobiet przed nami dał radę więc i my damy! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, dacie radę! To przeraża chyba wszystkie kobiety, w każdej sytuacji. Musimy zacisnąć zęby, uwierzyć w siebie i wychować te małe skrzaty :)

      Usuń
  9. Taki ładny wpis a na końcu wszystko skaszaniłaś "nadal 3 kg w plusie"... kochana, ja mam ponad 15kg w plusie :P Jestem ogromna :D A Dzidzi się nie bój, od lat kobiety dają sobie radę, my też damy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja się wciąż martwię, że te 3kg to niewiele i że powinnam mieć już więcej. Nie boję się dodatkowych kilogramów :)

      Usuń
    2. Oj, no coś ty, dobijesz do 10 przynajmniej... ja już dobiłam do 100 ;p

      Usuń
    3. Haha :) Serio, nie mogę się doczekać. Uwielbiam ogromne brzuchy :)

      Usuń