piątek, 6 grudnia 2013

No i dupa!

Wcześniej pchała się na świat, a teraz się na niego szybko nie wybiera. Szyjka wciąż długa i zamknięta. Zosia ma się świetnie - rozpycha się, macha nogami, waży ok 3400g. Przepływy dobre. Wtorek stał się praktycznie nierealny. W poniedziałek lub środę ktg, ustalimy z doktorkiem w niedzielę. Znając moje szczęście urodzę grubo po terminie w święta. Dziękuję, dobranoc!

[Tak bardzo chcę Cię już zobaczyć i przytulić, poczuć Twój zapach, nie wypuszczać z objęć. Jesteś największym skarbem, na który czekałam całe życie! Już nic nie będzie takie samo, gdy pojawisz się na świecie.]

33 komentarze:

  1. A termin na kiedy masz kochana? Na 10tego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby na 16-go, ale od początku do końca z owulacji i usg wychodziło na 10-go :)

      Usuń
  2. kochaana jeszcze chwila i bedziecie razem juz nie 2w1 ;) wytrzymaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wytrzymam, ale sama wiesz jak to jest w ostatnich dniach nie mogąc doczekać się malucha. Chcę już ją zobaczyć i przytulić.

      Usuń
  3. tyle wytrzymałaś, dasz radę jeszcze trochę :) a potem już zawsze będziecie razem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że wytrzymam :) Ale tak bardzo chcę mieć ją już przy sobie! :)

      Usuń
  4. jak z owulacji i usg? chyba z owulacji to ten na 16, a z usg na 10:) wytrzymasz, cierpliwości, dziś dopiero 8:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba nie, bo z pierwszego dnia miesiączki bierze się termin, a nie z owulacji. Jeśli była ona szybciej wtedy ciąża rozwija się szybciej. Jeśli ma się późne owulacje i dłuższe cykle, to bardziej realne jest to, że dziecko urodzi się później. U mnie owulacja była bardzo szybko. A doczekać się nie mogę, ale za to narzekać tak - ile tylko chcę, bo chcę już przytulić moją córkę.

      Usuń
  5. Pamiętasz mój post napisany w dniu porodu? :) Jak pisałam, że dzień wcześniej wieczorem u ginekologa nie zapowiadało się na szybki poród :)?
    Kochana, nie znasz dnia ani godziny :)

    A frustracja dopiero będzie największa jak minie dzień porodu ;) :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pamiętam - jesteś moją nadzieją :) Domyślam się,że po terminie jest mega frustracja. Tutaj mąż mi jeszcze ze swoim urlopem dupkę zawraca, że nie wie od kiedy wziąć etc. Zaraz ruszam na mega zakupy, oczywiście z torbami w bagażniku :)

      Usuń
    2. I dobrze, jak szaleć to szaleć :D

      Usuń
  6. Już za chwilkę, już za momencik będziesz tuliła swoją córcię!!!
    Ściskam cię mocno, też bym chciała być już na tym etapie!
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  7. To prawda, po porodzie już nic nie jest takie samo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wytrzymasz wytrzymasz, bo nie masz innego wyjścia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No oczywiście, że wytrzymam :)

      Usuń
  9. Juz lada moment.. ja przed chwila tez tak czekałam a moje szczescie dzis konczy 4 tygodnie a urodzona 4 dni po terminie:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te dni przed porodem się dłużą, a te po tak szybko lecą :)

      Usuń
  10. U mnie też było podobnie. Żadnych znaków szczególnych w dzień. A wieczorem wody odeszły. Nie wiadmo:)W każdym razie już niedługo!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. BAAAAAAArdzo głośno śpiewaj:
    http://www.youtube.com/watch?v=yXQViqx6GMY
    to może usłyszy :)):*:*:*:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Uwielbiam tę piosenkę :) Będę śpiewać zatem aż zedrę gardło!

      Usuń
  12. Poczuć zapach? Ostrzegam, dzieci pachną głównie kupą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie o kupę mi chodzi :) jest jeszcze drugi specyficzny zapach i ten uwielbiam.

      Usuń
    2. Wcale nieprawda!!!! Dzieci nie pachną kupą! Moja pachnie kupą jak się zesra only. A cała dobą pachnie cudnie. Tulenie bobasa i wdychanie tego zapachu jest przeroskoszne!!!!

      Usuń
  13. mojej też się nie śpieszyło na świat :)
    trzymam kciuki dalej w takim razie ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Wcale ci się nie dziwie.Ja wciąż nie mogę się Mania nacieszyć.Jak wstaje do karmienia do ja ściskam na zapas.To najpiękniejsze chwile w życiu kobiety.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zośka wyłaź!!! Meg bądź dzielna..wiem jak teraz płyną godziny, minuty..Wytrzymaj! To już za chwilę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wytrzymam, tylko to już tak blisko,ze świruję! Chcę mieć ją na już! Jutro ktg i sprawdzenie szyjki :)

      Usuń
  16. hehe no nieźle :)
    i tak podziwiam bo ja ledwo wytrzymałam do tego 37, a jak sobie pomyślałam, że jeszcze przez 5 tygodni mogłabym być w ciąży...koszmar. ale tak daleko zaszłaś, że już nie myśl o tym tylko...czekaj na Zosie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. oj coś przeczuwam cięcie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. No i jak???????????

    OdpowiedzUsuń
  19. przesyłam wieści Zosia się już urodziła!!!!pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. pewnie juz jest po wszystkim:))
    czekamy na wiesci

    OdpowiedzUsuń
  21. Kochana co u Was?:) czy Zosia juz jest?:) a ja...zniknelam na chwile, ale wracam juz:)

    OdpowiedzUsuń