wtorek, 10 czerwca 2014

23/52 i wredna matka

Wredna? Nie, beznadziejna chyba powinno być. Dzisiaj krzyknęłam na dziecko. Moje półroczne dziecko. Wydarłam się, żeby była cicho. Nie pomogło to ani jej, ani mnie. Straciłam nad sobą kontrolę. I tak mi z tym cholernie źle. Przytuliłam ją i popłakałam się, a ona nie wiedziała co się dzieje. Czy to znaczy, że jestem beznadziejną matką? Wszystko mnie przytłacza. Nie wiem co się ze mną dzieje.

A ona jest przecież takim wspaniałym i grzecznym dzieckiem. I przecież bolą ją dziąsła i to nie jej wina, że ją boli i płakała. Dużo śpi i dużo się uśmiecha, zjada wszystko co jej dam, mało marudzi, potrafi się sobą zająć. I jest najwspanialszą osobą w moim życiu... a ja nie wytrzymałam...

10 komentarzy:

  1. Jesteś cudowną matką ale jesteś tylko człowiekiem.
    Ja mam tak codziennie wiesz?Denerwuję się, krzyczę a potem wyje, że jak to, że tyle na Alę czekałam a tu nagle podniesiony ton. U mnie jest o tyle gorzej, że ona już wszystko rozumie i zazwyczaj wtedy podchodzi, całuje mnie i przeprasza a mnie jest jeszcze bardziej wstyd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jesteś sama, jesteśmy już trzy.
      zmieniłam się odką na świecie jest Helena. stoicki spokój i cierpliwość, które mnie ogarnęły po narodzinach Emilii prysły przy pojawieniu się drugiego dziecka.
      szczerze, nie am dnia, żebym nei krzyknęła na Emilię, są takie sytuacje, że to ją stawia do pionu. a ja nie potrafię inaczej, bo ile można o cos prosić, tłumaczyć, a taki 3 latek śmieje się złośliwie i ucieka. albo 3 raz w przeciągu godziny zesika się w majtki (była odpieluchowana), albo odepchnie siostrę itd.
      jestem słaba, wiem to, to brak argumentów, to moja niemoc, to słabsza kondycja psychiczna. mam tego pełną świadomość, ale o ile rano jeszcze mam cierpliwość, tak po południu coraz mniej i mniej.

      Usuń
  2. Wiesz, że się kompletnie a tym nie znam gdybyś potrzebowała pogadać jednak lub jakichś ramion dodatkowych do noszenia i tulenia Zocha - dzwoń.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana taka nasza matczyna karma! Nie wierzę, że są takie mamy, które zawsze mają siłę, cierpliwość i uśmiech na twarzy - nie da się i ja o tym dobrze wiem...mi się to niestety często zdarza :( Trzymaj się tam i się tym nie zadręczaj.

    OdpowiedzUsuń
  4. każda z nas tak ma czasami. głowa do góry !

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja dziś miałam dokładnie taką samą sytuację... Emi zmieniła się w potworka przez idące zęby i ten upał... Wymiękam... Nie jesteśmy złymi mamami, tylko zwyczajnie ludźmi. Jakbyśmy były złe to nawet przez myśl by nam nie przeszło, że coś nie tak robimy :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. zgadzam się z wypowiedzią wyżej, pozdrawiam trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  7. Meg! Twoje ogromne dobre serce i jego wrażliwość:) Jesteś Mega Mamą - najlepszą jaką Zosia mogłaby mieć!!! Ona krzyczy bo ją boli więc spokojnie, zrozumie że krzyknęłaś bo nie wytrzymałaś napięcia. Za to gratis dostała przytulenia i buziaki:) Całkiem na plus wyszła z tego ambarasu. I jesteś wspaniałą matka bo od razu poczułaś że nie chcesz tego robić i dałaś nieletniej jeszcze więcej miłości. Także uszęta do góry super mamo i bez obwiniania się! Chyba każda matka to odczuwa czasem. Nie każda jednak umie znaleźć w sobie tyle miłości co Ty..

    A gehenna zębów jeszcze potrwa..;/ Ja powoli zaczynam myśleć, że to się nigdy nie skończy..

    OdpowiedzUsuń
  8. mam dokładnie to samo :( strasznie mi potem żle z tym że podniosłam głos :( najchętniej bym chciała to cofnąć :(((
    ale jesteśmy tylko ludźmi :( też czasem myśle, że jestem złą matką :( a nikt mi nie powie, że jest inaczej :(
    chciałabym kiedyś usłyszeć od córki, że jestem super mamą oj chciałabym :)))
    pozdrawiam :**

    OdpowiedzUsuń