środa, 19 listopada 2014

Matka wraca do pracy odcinek 1525!

No, wraca. Za 1,5 tygodnia o tej porze będzie siedziała za biureczkiem z nosem wlepionym w Excela i popijała zimną kawę lub dyskutowała z klientem w jego nowej, odpicowanej siedzibie. 

Ale... bo zawsze jest jakieś "ale"! Kwestia drugiej siedziby, tym razem mojej firmy, już nieaktualna. Wracam tam, gdzie pracowałam kiedyś i pracować będę z klientem, którego obsługiwałam prawie 2 lata (swoją drogą nieźle brzmi "obsługiwanie klienta"). Czyli z totalnie nowej sytuacji mającej nastąpić z dniem pierwszego grudnia - będzie to, co zostawiłam odchodząc na zwolnienie. Co prawda tylko na kilka miesięcy, potem nadejdzie tzw. nowe. Okazuje się, że kolega ma awarię, a operacja i rehabilitacja trochę potrwa. Potrzebują zastępstwa. Padło na mnie.

Cieszę się, bo wrócę do ludzi, których dobrze znam. Do przyjaciółek z którymi spotykam się poza pracą. Doszło już do mnie, że wracam, ale nie wyobrażam sobie siebie przy wspomnianym biureczku. Jakoś tak dziwnie będzie. Tak, tak - cieszę się, że wrócę do pracy. Fryzjer zaliczony, kolejna wizyta za tydzień, potem paznokcie, a w weekend zakupy ciuchowe ( które zaproponował mąż - fajny no nie?).

Podczas gdy ja urządzam sobie odnowę wizerunku, moja córka ma się świetnie w żłobku. Załączone zdjęcie proszę Państwa to jej pierwsza fota dokumentująca edukację. Mam jeszcze magnes na lodówkę, który podtrzymuje jej pierwszy rysunek i kalendarz, który zawiśnie u dziadków. Duperele takie, średniej jakości, ale jakże cieszy jak na nich widnieje facjata ukochanego dzieciaka, który na dodatek jako jedyny uśmiechał się do fotografa (nie licząc starszaków).

Już środa, wiecie? Miłego dnia!!!

6 komentarzy:

  1. ale słodka ! chyba nie tak źle w tym żłobie ;)
    i ja niedługo zaliczam powrót do pracy... eh
    buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słodka i wciąż bezzębna :)

      Usuń
    2. Jeszcze trochę i również muszę wracać:/ Cieszę się i nie... Moja też bez zębów.

      Usuń
  2. no córa zadowolona na maxa! :))))) i oby tak dalej!
    fajnie,że idziesz z pozytywnym nastawieniem do pracy :)
    buziaki i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zosia mała kokietka ;) ślicznotka! Zazdroszczę Ci tego powrotu do pracy :) ja już nie mogę się doczekać jak zacznę "akcje regeneracje" :) po dwóch ciążach muszę wrócić do swojego dawnego wyglądu :)

    OdpowiedzUsuń